 Ola Borycka
Patrząc na niemożliwą wprost ilość kiczu, który "uśmiecha się" do nas zza sklepowych witryn myślę, iż przydałoby się w tym roku coś więcej aniżeli wiel-kie czerwone serce z napisem "Kocham Cię". Jeżeli kochasz lub próbujesz kochać, pokaż, że Twoje uczucie to coś wyjątkowego i niepowtarzalnego.
Przygotowałam kilka rad dla naprawdę zakocha-nych, zauroczonych mocno, zauroczonych trochę mniej, zaprzyjaźnionych lub po prostu pragnących zrobić miłą niespodziankę swoim sympatiom. Warto zwrócić uwagę, że 14 lutego to święto nie tylko dla trzymających się za rączki papużek nierozłączek, ale także dla przyjaciół. Kiedy więc nie macie tego jedy-nego i ukochanego, z powodzeniem można wybrać się do jakiejś przytulnej kafejki właśnie z kolegami?
Zakochanym po uszy kobietom sugeruję, aby postarały się o wyjątkowość i zrezygnowały z wszel-kich szablonów. Zamiast kupnych prezentów znacznie lepiej wykorzystać własne talenty i umiejętności. Wszystkie przyszłe gwiazdy polskiej estrady zachęcam więc do nagrania dla swojej miłości jakiegoś interesującego kawałka. Nie radziłabym jednak popularnych przebojów zespołu "Feel". Kapelę i tak można usłyszeć o każ-dej porze w co drugiej stacji radiowej. Znacznie lepiej wypadnie oryginalne wyko-nanie "waszej piosenki" - tej, przy której się poznaliście albo pierwszy raz całowa-liście. Jeśli brak Wam słuchu - poeksperymentujcie z plastyką albo sztuką kulinar-ną. Może ulubione ciastka chłopaka, przyozdobione w finezyjne wzorki z koloro-wego lukru? Albo pyszna, samodzielnie przygotowana kolacja? Jeżeli przy świecach - to koniecznie zapachowych.
Panom polecam porzucenie gigantycznych bukietów na rzecz bardziej perso-nalnych prezentów. Mam tu na myśli prosty sposób na wykorzystanie wspólnych zdjęć. Czemu nie zrobić dla ukochanej unikatowego albumu z fotografiami, opa-trzonymi specjalnym komentarzem? Jeśli jednak wolicie pozostać tradycjonalistami i chcecie zainwestować w kwiaty, zamiast standardowych czerwonych różyczek kupcie kilka czerwonych... lizaków (mogą być te w kształcie serca a nawet zwykłe chupa chupsy). Przyozdóbcie je tak, jak to robią kwiaciarki. "Słodki bukiet" to mu-rowany sposób na podbicie serca Waszej wybranki.
Jeśli oboje lubicie tańczyć, warto stworzyć składankę waszych ulubionych hitów i, zamiast iść do klubu albo na imprezę, zostać po prostu w domu i w dużym pokoju zaaranżować salę balową. Nie będzie tłumu ludzi, a DJ puści same najlepsze kawał-ki. Poza tym po przetańczeniu połowy nocy można odpocząć i wykorzystać inne uroki domowego zacisza - na przykład obejrzeć dobry film, popijając gorącą czeko-ladę (zamiast sztampowych czekoladek w pudełku).
Można - a nawet warto - w walentynki wysilić się na coś więcej aniżeli tylko: "Na górze róże, na dole bez, ja kocham Ciebie i Ty mnie też"... Pamiętajcie: ory-ginalność zawsze w cenie!
Ola Borycka redaktor naczelna
|