|
Mê¿czyzna mieszka w samochodzie pod blokiem na Tarchominie, na co narzekaj± niektórzy mieszkañcy. - Kto¶ powinien co¶ z tym zrobiæ. Razem z tym drugim za-³atwiaj± siê pod naszymi oknami, jest niesamowity smród i fetor. Jak tak mo¿na ¿yæ? Czy nikt nie mo¿e z tym skoñczyæ? Mamy tego ju¿ do¶æ - oznajmi³a jedna z mieszkanek osiedla przy ulicy Antalla. O¶rodek pomocy spo³ecznej twierdzi, ¿e wie-le razy próbowa³ interweniowaæ w tej sprawie, ale jak widaæ bezskutecznie. - Pro-ponowali¶my temu mê¿czy¼nie, ¿e je¶li nie chce mieszkaæ w domu, to mo¿e sko-rzystaæ ze schroniska. Zagl±damy do tego samochodu, gdzie przebywa, jednak nie mo¿emy go zmusiæ ani do powrotu do domu, ani do przeniesienia do schroniska. Nadal mieszka w samochodzie z drugim mê¿czyzn±, który siê do niego wprowadzi³ - mówi Jolanta Figat z bia³o³êckiego o¶rodka pomocy spo³ecznej.
- Nie chce mieszkaæ w mieszkaniu, sam siê z niego wyniós³. Jest alkoholikiem, wielokrotnie kierowano go na leczenie. On nie chce pomocy - mówi by³a ¿ona mê¿-czyzny. Sytuacja jest znana s±siadom, opiece spo³ecznej, policji, ale wszystkie instytucje twierdz±, ¿e nie mog± odpowiednio zareagowaæ bez wyra¼nej zgody bez-domnego. Na oczach wielu mieszkañców Tarchomina, pod ich oknami ¿yje mê¿-czyzna, który aktualnie toczy bój z mrozami, ale nie ma ochoty przyj±æ pomocy i przenie¶æ siê np. do noclegowni.
- Sytuacja z moim by³ym mê¿em trwa od 2003 roku. W ubieg³ym roku w okre-sie zimowym przebywa³ kilka tygodni w szpitalu. Przez ca³e lato nie przychodzi³ do domu, tylko dwa razy uda³o mi siê go wyk±paæ. Raz przyszed³ bardzo pijany, nadal ma problemy z alkoholem, niedawno trafi³ na Kolsk±, ale na pewno znowu bêdzie pi³ - mówi eks¿ona mê¿czyzny. - Nikt nie jest w stanie namówiæ go na leczenie. To jest ju¿ chyba zbyt zaawansowane. Kilkana¶cie razy by³ na odwyku, ale nic to nie pomaga, bo on zawsze wraca do na³ogu. Zdarza siê, ¿e przyjdzie do domu, kiedy jest g³odny, to dam mu je¶æ, ale szybko ucieka na dwór, bo mówi, ¿e brakuje mu tu powietrza, ¿e siê dusi w mieszkaniu. Zdarza siê, ¿e swoje potrzeby za³atwia na klatce schodowej, nawet u mnie w domu nie zd±¿y³ do ³azienki tylko zrobi³ w spod-nie. On jest chory i wymaga opieki.
- Wiem, ¿e nie ma nawet dowodu osobistego, kto¶ mu ukrad³. Raz jak przy-szed³ co¶ zje¶æ, to zawo³a³am s±siada i si³± go wyk±pali¶my, bo sam nie chcia³. Do-sta³ te¿ wtedy czyste ubrania. Jeste¶my szykanowani przez s±siadów, ale czy to moja wina, ¿e on tu przychodzi i za³atwia siê na klatce? Na ulicy te¿ ¿ebrze o pie-ni±dze, które przeznacza na alkohol. Ja nie zamykam mu drzwi przed nosem, ale on nie chce tu mieszkaæ - twierdzi kobieta.
Zapytali¶my w kancelarii prawnej Smoktunowicz&Falandysz, czy s± mo¿liwo¶ci prawne wp³yniêcia na mê¿czyznê, by porzuci³ swój tryb ¿ycia, uci±¿liwy dla rodziny i s±siadów. - Generalnie dopóki nie ³amie prawa (a nie ma w Polsce obecnie zakazu mieszkania w samochodzie), to nic tak naprawdê mu nie mo¿na zrobiæ - twierdzi dr Micha³ Kuliñski. - Oczywi¶cie je¿eli on np. za³atwia siê obok tego samochodu, to jest to uznawane za wybryk nieobyczajny w rozumieniu art. 140 Kodeksu wykroczeñ: Kto publicznie dopuszcza siê nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolno¶ci, grzywny do 1,5 tys. z³otych albo karze nagany.
Trudno oczekiwaæ, aby policja w trosce o zapewnienie bezdomnemu dachu nad g³ow±, aresztowa³a go za siusianie na trawniku. Choæ mo¿e by³aby to jaka¶ metoda na przekonanie go, by jednak zamieszka³ w schronisku. A mo¿e OPS powinien zmieniæ negocjatorów lub metody negocjacji, skoro dzia³a nieskutecznie? W koñcu trudno dziwiæ siê ludziom, ¿e maj± pretensje do s³u¿b i urzêdów, je¶li te bezradnie rozk³adaj± rêce wobec delikwenta, który za³atwia siê na ich klatkach schodowych.
Barbara Kiliszek
Czytaj te¿ Zamieszka³ w samochodzie.
|