|
Tym razem czytelnicy zwrócili nam uwagę na okolice baru Kefirek. - Jest tam zakaz zatrzymywania się, a kierowcy w ogóle go nie przestrzegają - mówi pani Maria. - W efekcie chodniki są nie dla pieszych, tylko dla samochodów, dostęp do pawilonów handlowych jest utrudniony, a kierowcy czują się bezkarni.
Kondratowicza rzeczywiście jest ulicą szczelnie korkowaną parkowanymi wszę-dzie samochodami. Przyczyna jest jedna: brak dostatecznej liczby miejsc parkingo-wych. To jednak nie usprawiedliwia kierowców łamiących przepisy. Mieszkańcy nie są bezbronni: zawsze można powiadomić o niesfornym kierowcy odpowiednie służ-by.
- Od października zeszłego roku do 9 stycznia mieliśmy pięć przypadków za-trzymania się na kopercie oraz jeden przypadek postoju w miejscu utrudniającym wjazd i wyjazd - mówi Katarzyna Dobrowolska z biura prasowego stołecznej straży miejskiej. - Obyło się bez mandatów, ale było pouczenie oraz polecenia słowne.
A mandaty sypnąć się powinny - za parkowanie w miejscu niedozwolonym według taryfikatora należy się 100 złotych kary.
I warto o tym pamiętać, zanim postawi się samochód gdzie bądź.
(wt), bk
|