|
Zakład Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych działa już dziesięć lat i jest jedyną taką placówką w Polsce. Do utylizacji trafia tutaj niecałe 10% wszys-tkich śmieci, jakie produkuje Warszawa: 70 tysięcy ton rocznie. Zgodnie z wymo-gami UE, ta ilość ma się znacząco zwiększyć do 2013 roku. A żeby to osiągnąć, po-trzebna jest rozbudowa spalarni.
Pieniądze na ten cel pochodzą od inwestorów i z funduszy unijnych. Jednak w zamian za zgodę na rozbudowę, Targówek domaga się spełnienia swoich żądań. A te nie wydają się zbyt wygórowane: rewitalizacja kanału Bródnowskiego, przebu-dowa systemu drogowego i modernizacja Targówka Fabrycznego. Tego chce rada dzielnicy.
- Chcemy, aby modernizacja objęła 74 ulice na terenie dzielnicy - mówi rzecz-nik Targówka Rafał Lasota. - Na ten cel potrzeba 60 milionów złotych, co przy na-kładach blisko 750 milionów na spalarnię nie jest kwotą wysoką. Do tego należy doliczyć koszt rewitalizacji kanału wraz z zagospodarowaniem przestrzeni wokół niego i poprawę jakości życia sąsiadów spalarni.
Można oczywiście powiedzieć, że to rekompensata za przykrego sąsiada - przykrego w przeświadczeniach mieszkańców, bo sam zakład zapewnia, że uciąż-liwy dla środowiska nie jest. Jednak planując rozbudowę obiektu trzeba się liczyć z żądaniami sąsiedztwa. A mieszkańcy Targówka nie domagają się rzeczy niemoż-liwych czy przesadnych - po nowych drogach będą jeździć przecież nie tylko oni, ale też ciężarówki dowożące śmieci do spalarni.
(wt), bk
|