|
Powiatowa droga 631 przez Zielonkę zawsze jest zakorkowana. Nic dziwnego, że kierowcy szukają skrótów, najczęściej właśnie przez Wojska Polskiego i ulice przy-ległe. To jednak nie podoba się mieszkańcom posesji przy tych ulicach. Narzekają na kurz i wzmożone natężenie ruchu. Wnioskowali więc o zezwolenie na poruszanie się po tych drogach tylko w celu dojazdu do posesji, natomiast "tranzytowcy" mu-szą się kierować Paderewskiego, Budniczą i Pastuszków, aby dotrzeć do już war-szawskiego Mokrego Ługu.
- Jeśli ktoś wjedzie na drogę "prywatną", jest obrzucany stekiem wyzwisk, sły-szałem też o obrzucaniu kamieniami i polewaniem samochodów wodą - twierdzi je-den z kierowców, który skraca sobie drogę do pracy właśnie przez Wojska Polskie-go.
Mieszkańcy ripostują: - To nieprawda. Nigdy nie rzucaliśmy kamieniami w sa-mochody, zdarzają się natomiast utarczki słowne, kiedy przejeżdżający ulicą na zwracaną uwagę reagują agresją.
Fakt pozostaje faktem - kierowcy i mieszkańcy pozostają w konflikcie. Ci pier-wsi chcą sprawnie dotrzeć do i z pracy, ci drudzy - chcą mieszkać bez wzniecanego oponami kurzu. Jedni i drudzy mają do tego prawo. Ciekawe jest jednak co innego - czy mieszkańcy każdej ulicy, którym nie odpowiada ruch "cudzych" samochodów mogą liczyć na pozytywne rozpatrzenie wniosku o przeznaczenie ulicy tylko dla ru-chu lokalnego? Chcieliśmy o to zapytać burmistrza Zielonki, jednak ten do chwili zamknięcia numeru był na urlopie zdrowotnym. Jeśli tak właśnie miałoby się zda-rzyć, może powstać niebezpieczny paradoks - miasta zostaną sparaliżowane przez mieszkańców domagających się spokoju. Precedens już jest.
(wt)
|