|
Na sesji rady dyrektor Dąbrowski powiedział wprost - bez obwodnicy Marek inne in-westycje drogowe w najbliższej okolicy nie mają sensu. - Nie widzę możliwości, aby budować wschodnią obwodnicę Warszawy czy remontować Toruńską, jeśli razem z nimi nie będzie budowy obwodnicy - mówił radnym. - Jeśli inwestycje skończą się na węźle Drewnica, założenia przepustowości zbiegających się tam tras znikną.
Wojciech Dąbrowski odniósł się też do informacji, że obwodnica miasta nie zo-stała wpisana do programu budowy dróg krajowych w 2007 roku, a potem na listę Infrastruktura i Środowisko, przez co nie ma jej finansowania. - Nie było w tym winy GDDKiA. Decyzje zapadły w Ministerstwie Finansów, gdzie stwierdzono, że wstrzymuje się wszystkie nierozpoczęte inwestycje do czasu zbilansowania środ-ków przez GDDKiA. Na przełomie września i października będzie wiadomo, czy środki na obwodnicę będą.
Zapytany przez radnych o to, co jeszcze Marki mogą zrobić, aby przybliżyć powstanie obwodnicy miasta, odpowiedział: - Wiem, że protest Marek z 30 sierpnia (czyli rozdawanie cukierków zamiast blokowania drogi - przyp. red.) był odebrany wszędzie, także w urzędach, bardzo pozytywnie. To, co jeszcze może zrobić miasto, to dalszy lobbing na rzecz obwodnicy. Podkreślam jeszcze raz - obwodnica jest niezbędna i jej ukończenie musi nastąpić jednocześnie z oddaniem do użytku zmodernizowanej Toruńskiej i WOW.
Dyrektor Dąbrowski stwierdza więc, że jego instytucja nie ponosi odpowie-dzialności za zamęt przy obwodnicy. Jednocześnie sam widzi, że jak najszybsza bu-dowa obwodnicy jest priorytetem nie tylko dla mieszkańców, ale także samych wy-konawców. Marki z kolei nie zasypiają gruszek w popiele i wciąż szukają poparcia dla przyspieszenia prac i wpisania realizacji budowy drogi jeszcze w tym roku na rządową listę inwestycji strategicznych. Rada miasta przyjęła uchwałę, w której do-maga się wpisania połączenia węzła Drewnica z Radzyminem do programu budowy dróg krajowych. Treść żądania ma trafić do parlamentarzystów wybranych z okrę-gu podwarszawskiego. Burmistrz Janusz Werczyński już spotkał się z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim, który startował właśnie z list podwarszawskich. Marszałek obiecał interweniować w Ministerstwie Infrastruktury. Dodatkowo radni chcą dotrzeć do urzędników odpowiedzialnych za budowę dróg oraz organów de-cyzyjnych: wojewody, dyrekcji ochrony środowiska. Miasto szuka także wsparcia u sąsiadów i w powiecie - obwodnica Marek przyda się wszystkim gminom, choć Mar-ki skorzystają na niej bezpośrednio.
W październiku przyszłość drogi omijającej miasto będzie już jasna. Kiedy za-padną decyzje, poinformujemy o nich. Według optymistycznych założeń, jeśli prace przy obwodnicy rozpoczną się w przyszłym roku, w ciągu dwóch lat Marki odetchną z ulgą, a kierowcy przestaną psioczyć na zakorkowaną Piłsudskiego.
(wt)
|