W weekend 13-14 marca Kino Świt zaprasza na Przegląd filmów Kiry Muratowej. Będzie można zobaczyć filmy zrealizowane na przestrzeni 35 lat twórczości rosyj-skiej reżyserki, a także film dokumentalny oraz koncert Leonida Volodki.
Kira Muratowa to bez wątpienia najwybitniejsza reżyserka rosyjska. Jej filmy znane są dobrze za granicą, tymczasem jest to postać prawie całkowicie w Polsce nieznana. Tym bardziej miło nam jest zaprosić wszystkich miłośników kina na pier-wszy w Polsce tak pełny przegląd jej twórczości.
W ZSRR oskarżano Muratową o "społeczne ograniczenia" i "ideową infantyl-ność", o nadmierne oderwanie filmów od rzeczywistości i jednocześnie brak jakiej-kolwiek głębi. Zarzucano jej przede wszystkim to, że ani ona, ani jej bohaterowie, nie pasowali do ówczesnej rzeczywistości, nie byli przykładnymi ekranowymi boha-terami, z których rosyjskie społeczeństwo mogłoby czerpać wzorce. Czasy się zmieniły. Zmienili się ludzie. Zmieniło się i ich postrzeganie świata. Teraz postaciom Muratowej przypisywana jest głębia psychologiczna godna Dostojewskiego.
Gazety i czasopisma krzyczały niegdyś o wypaczeniu przez Muratową radziec-kich realiów życia. W jakimś sensie tak było. Wszyscy bohaterowie Kiry Muratowej to dysydenci, wewnętrznie rozbici, zamknięci we własnym świecie lub w ramach społeczeństwa. Pozbawieni są przy tym patosu walki. Zamknięci w sobie, zamknięci przez ramy społeczeństwa czy własnej świadomości. Gdy upadły ideologiczne uprzedzenia, można już spojrzeć na twórczość Muratowej innymi oczami.
Oprócz filmów Muratowej, w czasie przeglądu zapraszamy również na koncert rosyjskiego barda Leonida Volodki, który wykona pieśni Włodzimierza Wysockiego. Na wszystkie wydarzenia wstęp wolny.
Szczegóły na stronie: www.kinorosja.waw.pl.
Plan przeglądu
13 marca 2010 (sobota)
- 14:00 Kira (film dokumentalny) reż. Władimir Niepewny, 2003 r., 47 min.
- 15:00 "Nad urwiskiem" 1962 r., 46 min.
Muratowa napisała scenariusz do filmu na podstawie opowiadania naturalistycznego pisarza Gawriła Tropolskiego. Film, będący poetycką wizją życia na wsi i współżycia ludzi i zwierząt, opowiada o chłopie pracującym w kołchozie, którego namiętnością jest polowanie. W filmie tym rysuje się wyraźnie późniejsze zainteresowanie Muratowej losem zwierząt.
- 16:00 Koncert pieśni Włodzimierza Wysockiego w wykonaniu Leonida Volodki
- 17:00 "Krótkie spotkania" 1967 r., 96 min.
Nieco ironicznie Muratowa nazwała swój pierwszy film prowincjonalnym melodramatem. Kel-nerka Nadia (w tę rolę wcieliła się 21-letnia Nina Rusłanowa, studentka drugiego roku aktorstwa) zakochuje się w grającym pięknie na gitarze młodym geologu Maksymie (w tej roli 29-letni Włodzimierz Wysocki), ale gubi jego adres i szukając mężczyzny przypadkowo trafia do domu Walentyny (w tej roli Kira Muratowa) związanej z Maksymem. Nadia nie zdra-dza Walentynie swego uczucia, obserwując uważnie relacje między Walentyną a Maksymem.
Muratowa uwydatnia przede wszystkim konflikt między uporządkowaną, wykonującą skrupu-latnie swą pracę Walentyną a Maksymem, wolnym duchem, nie mogącym nigdzie znaleźć swego miejsca.
- 19:00 "Długie pożegnania" 1971 r., 95 min.
Film opowiada dzieje trudnej relacji między dorastającym synem Saszą a samotnie wycho-wującą go matką Jewgienią, dla której jest on całym światem. Po wizycie u ojca matka do-strzega zmiany w zachowaniu syna, których nie akceptuje. Wkrótce okazuje się, iż syn, przytłoczony nadmierną opiekuńczością matki, zamierza pojechać do ojca.
Film zgodnie z rozporządzeniem Komitetu Centralnego Partii na Ukrainie, nie mógł być wyświetlany pub-licznie. Dopiero w 1987 r. na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Lokarno dzieło miało swoją premierę. Film był zabroniony ze względu na tzw. formalizm i zachwyt reżyserki sztuką zachodnią, a także za naśladownictwo zachodu, zaczynając od Antonioniego, a kończąc na czeskiej "nowej fali". "Długie pożegnania" ukrywa alegorię epoki, opowiadający historię rozłąki matki i syna i chęci trwania w niej, ukazuje tęsknotę i sytuacje bez wyjścia.
Murato-wej udało się nakręcić pierwszy nie-sowiecki film w historii naszej kinematografii. Tak roz-poczęły się "długie pożegnania" z kinem sowieckim - pisał krytyk Andriej Płachow. Dla wielu krytyków jest to najlepszy film Muratowej.
- 21:00 "Poznając wielki świat" 1978 r., 80 min.
Film przedstawia podobnie jak "Krótkie spotkania" trójkąt miłosny, ale historia opowiedzia-na zostaje w bardzo prosty sposób. Akcja dzieje się wśród robotników budowlanych - Luba staje przed wyborem partnera życiowego. Poetyka filmu jest tak niezwykła, że z początku i drażni i wprowadza w błąd. Główną bohaterkę poznajemy w okolicznościach niezwykłych - droga, przerażająca brud, psujące się Żyguli, wszechobecna brzydota.
Miłość w warunkach socjalistycznej budowy? Muratowa szuka nowego języka, chce wyrazić egzystencjalne prze-życia swych bohaterów, uciekając od oficjalnego sposobu przedstawiania tego tematu. Re-żyserka wielokrotnie mówiła, iż jest to jej najlepszy film.
Zdaniem krytyka Andrieja Pła-chowa film jest największym zapomnianym rosyjskim arcydziełem filmowym.
14 marca 2010 (niedziela)
- 14:30 "Syndrom asteniczny" 1989 r., 156 min.
Astenia to zmniejszona wydolność czynnościowa organizmu wynikająca z wiotkiej (aste-nicznej) budowy ciała. W filmie Muratowej pojęcie to odnosi się do społeczeństwa okresu pierestrojki. Jest to społeczeństwo moralnie wykolejone, pozbawione wspólnych wartości, więzi, obyczajów, religii, zagubione i tragicznie osamotnione. Taki jest bohater tego filmu, nauczyciel nie umiejący nawiązać kontaktu z rozwydrzonymi uczniami, którzy posuwają swą agresję wobec niego do rękoczynów. Film kończy się sceną symbolizującą beznadziejność i brak perspektyw: nauczyciel leży na podłodze pustego wagonu metra pędzącego w ciem-ności.
Andrzeja Drawicz pisał o tym filmie: Oglądałem tam z przerażeniem społeczeństwo doskonale zatomizowane, zdezintegrowane, sypkie i niespójne. Słowem - sowieckie. Praco-wały dla tego celu kolejno: rewolucyjny terror, głód, kolektywizacja, wszelkiego typu wy-siedlenia, znowu głód, wielki terror drugiej połowy lat trzydziestych, wojna z kolejnymi ewa-kuacjami, okupacja, jeszcze jeden głód, znowu represje. Małe miasta miały swoje struktury, tradycyjne układy, spoiwa. Cała polityka władzy, przez dziesięciolecia, była przeciw temu wszystkiemu; chciano mieć układ worka z kartoflami. To się, niestety, udało. "Homo sovie-ticus", wbrew pochopnym konstatacjom na szczęście do końca nie powstał. "Societas so-vietica" - owszem.
- 17:30 "Pasjonaci" 1994 r., 112 min.
To zadziwiająco pogodny, radosny wręcz film, dziejący się w środowisku dżokejów i ludzi owładniętych miłością do koni i wyścigów konnych. Muratowa przygląda się ludziom owład-niętym pasją, stara się ich poznać i zrozumieć. Dla zwykłego człowieka bowiem wszystko, co nie jest normalne, jest mu obce, wrogie, dlatego zwykły śmiertelnik nie rozumie pasji, fascynacji, także sztuką. Przez film przesuwa się galeria dziwacznych postaci z sympatią sportretowanych przez Muratową.
- 20:00 "Trzy historie" 1997 r., 109 min.
To jeden z najbardziej mrocznych filmów Muratowej, o którym sama reżyserka mówiła, że przedstawia życie, które jest czasem gorsze niż myślimy. Film złożony z trzech części, z których każda kończy się morderstwem ukazuje obojętność ludzi wobec świata i tego, co się wokół nich dzieje. Wszyscy bohaterowie są typami wad radzieckiego społeczeństwa, spaczonego mieszkaniem w "komunałkach", sierocińcach, domach starców, złodziejstwem w pracy.

 |
Dom Kultury "Świt"
ul. Wysockiego 11, 03-371 Warszawa
tel. 22 811-01-05, 811-11-09
www.dkswit.com.pl
|
|