redakcja
Echo... Moto... Zdrowie... Puls... Z cyklu... katalogi czytelnicy polecamy            



zapraszamy na
forum kinomana

Maria Cholewczyńska
Pseudonim Holmar.
Filolog z wykształcenia, współpracuje z wieloma pismami ogólnopolskimi.
Z naszą redakcją współpracuje od 1998 roku.



  X Muza z Marylą Holmar
 37/184 


Mikrokosmos Kobiecości

"Powracam do swych korzeni i historii mojej matki tworząc film na podstwie swojego życia, wspomnień i opowieści rodzinnych". (Pedro Almodóvar)

Najnowsze dzieło Pedro Almodóvara - "Volver" jest komediodramatem obyczajo-wo-psychologicznym - nieco surrealistycznym. To dobrze, że taki film o kobietach i dla kobiet zrealizował mężczyzna. Kobieta byłaby posądzona o wybujały feminizm. "Nie jest przypadkiem, że moje filmy o mężczyznach są zawsze mroczniejsze i cięższe niż te o kobietach".

... Pustynny, suchy wiatr regionu La Manchy potęguje skomplikowane losy kilku kobiet - matki, sióstr, córki i sąsiadki. Miłość - zdrady - nienawiść - unurzane w ro-dzinnych tajemnicach. Rozterki - błędy - grzechy, załamania nerwowe i ukojenia "drżącego ciała", zamulonej emocjami duszy. "Szansa na ocalenie istnieje w miłości, w więzach rodzinnych, które są postrzępione, niedowarzone. Dobrze się ogląda ten film o trzech pokoleniach kobiet, które dzięki swej "dobroci, kłamstwom i ogromnej witalności przetrwały wichury, pożary, szaleństwo, przesądy, a nawet śmierć".

"Volver" został nagrodzony w Cannes za pomysłowy scenraiusz. Zasłużona nagroda dla pięciu odtwórczyń głównych ról jest dodatkowym hołdem nie tylko dla doskonałych kreacji aktorskich - Penélopy Cruz (Raimunda), Carmen Maury (Mat-ka), Loli Dueňas, Blanki Portillo i Yohany Cobo; jest hołdem dla mikrokosmicznego świata kobiet znakomicie radzących sobie bez mężczyzn. Aktorstwo Penélopy Cruz zajaśniało prawdziwym blaskiem na tle poprzednich wcieleń fajerwerkowej gwiazdy w filmach amerykańskich.

Zwierzając się w wywiadzie Almodóvar powiedział, że świadomie powrócił do świata universum kobiecości jako źródła życia. Mężczyźni w jego filmach, jeśli występują, to jako odbicie mikrokosmosu kobiecego świata. Reżyser nie musi mówić wprost, ani stosować eufemizmów, by każdy odczuł wręcz zbędność płci męskiej, niewydarzonej, niedorobionej, infantylnej. Internauci dowcipnie i trafnie określili tę "znijaczoną" płeć - "bezjajeczną pętaczyną", która butnie mniema, że "kobiety są do roboty, a mężczyźni do błyszczenia". Mówiąc powaznie - to sfera kobieca ratuje walką o przetrwanie - moc intuicji, zaradność, odwagę, dar empatii dla drugiego człowieka.

Iberyjski reżyser, jak rzadko który, rozumie kobiety i potrafi docenić ich umiejętność równoważenia życia, pokonywanie oporów materii rzeczywistości. Te kobiety ciężko doświadczone i upokorzone potrafiły odnaleźć się i odrodzić - samo-dzielne, co wcale nie znaczy, że pozbawione wad. Reżyser daleki jest od odwoły-wania się do wojny płci, ale zniesmaczony nierównowagą sił w relacjach damsko-męskich, rozsiewa obrazy ukazujące prymat kobiecości z jej skłonnością do intryg, zawiści, kłótliwej złośliwości.

Nie sądzę, żeby Almodóvar przejął się teorią Dana Browna ("Kod da Vinci"), dotyczącą świętości pierwiastka żeńskiego, ale na pewno jego doświadczenia z dzieciństwa spędzonego w otoczeniu kobiet wywarły wpływ na jego psychikę i we wszystkich swoich filmach fascynuje go mroczna i zjawiskowa natura kobiety, dużą wagę przykłada do symboliki matriarchatu. Jest wiele z dramatu, cierpienia i tragedii, ale i wyważonych uśmiechem komedii, jakie niesie życie. Wkracza nawet sfera metafizyki z wiarą w duchy i zjawy.

Autobiograficzny "Volver" przywołuje zmarłych z zaświatów. Reżyser ożywia matkę, ujawniając swój kompleks Edypa. Co jest rzeczywistością, a co stanem umysłu? Nieżyjąca matka powraca do rodziny, żeby rozwiązać problemy, których nie zdołała załatwić za życia, ujawnić córkom sekrety rodzinne. Obcujemy z istotą z krwi i kości czy z duchem matki? Ujmę to tak: z duchem zmaterializowanym.

Reżyser wyznał, że jest ateistą i w duchy nie wierzy, ale jest przekonany o zjawiskowości natury i wszystko jest możliwe. Ducha matki rodziny Raimundy odtwarza wybitna aktorka Carmen Maura, co sprawia, że ta postać jest zarówno realna, jak surrealistyczna. W parapsychologii istnieją takie pojęcia, jak ideometria i wizualizacja. Nie ma to nic wspólnego z halucynogennością umysłu. Po prostu człowiek owładnięty perserweracyjną myślą - myślokształtem, potrafi sobie wmó-wić i wyobrazić coś, w co głęboko wierzy i widzi, słyszy, czuje to, czego oczekiwał.

Almodóvar stworzył film o kulturze śmierci w jego regionie La Manchy, gdzie "bliscy tak naprawdę nigdy nie umierają". "Nie jestem pierwszy, który odkrył, że z zaświatami mamy do czynienia na codzień. Sami jesteśmy piekłem, niebem i czyścem".

Reżyser złożył też hołd rzece kojarzącej się z dzieciństwem i... zmysłowością. - "Rzeka podobnie jak tunele i niekończące się korytarze jest jedną z metafor czasu". Motyw piosenki praczek u brzegu rzeki o pokłośnicach (który został częścią operetki "Szafranowa róża"), pobrzmiewa na poczatku filmu dzięki kompozytorowi - Albertowi Iglesias... Volver... "Chciałabym być"... "W moich filmach piosenki są żywą częścią scenariusza, mówią wiele o postaciach a równocześnie wprawiają w zadumę". Reżyser "Drżącego ciała" wprawia swym ostatnim filmem w drżenie serca widzów.

Nieodrodną cząstką wiejsko-miejskiego "kobiecego wszechświata" jest postać Augustiny (w tej roli znakomita Blanka Portillo), uosobienie zwyczajów i stylu życia "mandregos", solidarnej, zawsze pomocnej sąsiadki, przyjaciółki rodziny.

"Zawsze powracamy do miejsc, w których życie było piękne". Almodóvar wra-cając w rodzinne strony, w swoim filmie, "gdzie wszyscy dużo mówią, a jedno-cześnie wiele zatajają", przypomniał dialekt regionu La Manchy, co w wersji pol-skiej potrafili utrzymać dialogiści stosując naszą, ludową gwarę w wielu odzywkach.

Nie ujawnię konfliktu damsko-męskiego filmu "Volver"; mogę tylko skonsta-tować dołączając się do głosów internautów, że w takich sytuacjach trudno się dziwić, że kobiety chciałyby być modliszkami; "faceci nie zasługują na nic więcej... szybki seks i po wszystkim". "Biedny lew, nie zje obiedu, kiedy lwica nie podstawi pod nos".

Spokojnie, panowie! Kobiety na pewno nie zdominują świata - jak widzieliśmy np. w filmie "Seksmisja", ale taka dawka mikrokosmosu świata kobiecego filmów Almodóvara powinna wam dać coś do myslenia!

A kobietom radzę dla równowagi obejrzeć film "Biała Masajka" (pisałam od-dzielną recenzję), albo przeczytać książkę W. Konarzewskiej "Inna wśród innych", żeby zdroworozsądkowo przypatrzeć się swej naiwnej, słabej części natury, wyciągnąć wnioski i wrócić do pionu, jeśli nie jesteśmy tak silne i niezależne jak kobiety Almodóvara.


4 października 2006
 37/184 


Copyright © by
Wydawnictwo Prasy Bezpłatnej OSTOJA sp. z o.o.
1998-2010