|
Można tylko dziwić się, jak bardzo historia lubi się powtarzać, zmieniają się tylko kostiumy.
Podobne, a nawet takie same wydarzenia zataczają koło i wracając do punktu wyjścia - da capo al fine - uporczywie odzwierciedlają ludzkie blaski i cienie. Zmienia się wiele, ale człowiek wielki i mały w swej słabości opiera się przemianie.
Autentyczna historia księżny Georgiany Cavendish z XVIII stulecia kojarzy się z bajkowo-dramatyczną historią życia księżnej Diany. W obu biografiach dominuje władza i bogactwo z miłością niekoniecznie w tle, a dni chwały i porażek jednako potykają się o podobne konflikty wynikające z intryg dworskich, zgubnego wpływu otoczenia, ze zdrad małżeńskich wraz z ich drastycznymi konsekwencjami.
Zważywszy, że życiorysy obu dam dzieli 200 lat, zdumiewa ile zbieżności przetrwało od czasów oświecenia do dziś z ceremoniału monarszego, celebry, ety-kiety dworskiej, dwuznaczności moralnej - innej na użytek zewnętrznego wizerun-ku, innej za parawanem komnat. (Ach, te przejażdżki karetami, te kapelusze i pompatyczne stroje!)
Superkostiumowy, dramaturgicznie intrygująco zekranizowany bestseller Amandy Foreman o księżnej Georgianie opowiada o prawdziwym życiu wyższych sfer, o córce lady Spencer (!), antenatce lady Diany i jej perturbacjach małżeń-skich z księciem Devonshire.
Nie oprę się pokusie przekornej refleksji, iż reżyser wpadł na genialny pomysł, żeby współczesne losy Diany przebrać w kostiumy i peruki przenosząc je w czasy osiemnastowiecznej Anglii wykorzystując autentyczną historię. Ta przewrotna myśl może przynieść ulgę udręczonym widzom współczesnym, którym reżyserzy oferują uwspółcześnione inscenizacje sztuk szekspirowskich (jak np. nie do przyjęcia spektakle wybrzeżowe "Poskromienie złośnicy", czy "Wiele hałasu o nic").
Odnosi się wrażenie, że Keira Knightley grająca Georgianę i Ralph Fiennes jako jej mąż książę Devonshire urodzili się do ról kostiumowych; co więcej - postać ekranowa, usztywniona etykietą dworską w każdym geście, spojrzeniu i... mało-mówności przypomina jako żywo księcia Karola. Dodajmy do tego wieloletnią ko-chankę księcia Devonshire, z którą żyli w mało kamuflowanym trójkącie z Geor-gianą, a odnajdziemy tożsame relacje pomiędzy Dianą, Karolem i Camillą.
Mimowiednie podziwiamy w rarytasowym filmie kostiumowym wspaniałe pej-zaże, wyrafinowany wystrój wnętrz, wysmakowaną elegancję i język - nawet gdy słowa wyrażają gniew czy nienawiść.
Władcza i dostojna Charlotte Rampling wcieliła się w postać matki Georgiany, a czarująco młodzieńczy Dominic Cooper gra Charlesa Greya, z którym Georgiana miała romans skazany na zerwanie pod presją rodziny i męża.
Diana i Georgiana - dwie sławne kobiety wywoływały kontrowersje, bo same były pełne sprzeczności.
Księżna Georgiana przetrała ścieżki kobietom inteligent-nym, które chciały być niezależne, udzielać się towarzysko, społecznie i politycznie. Te niezwykłe kobiety poślubione monarszym arystokratom, uwielbiane przez lud, ignorowane przez najbliższe otoczenie, wikłały się w akcje i romanse krytykowane przez opinię publiczną.
Sprawnie i okazale zekranizowana powieść ukazuje "prawdę udramatyzowa-ną". To pozwala z dystansem, obiektywnie oceniać niejednoznaczność zachowań obu dam, co doprowadziło do konfliktów i dramatów.
Czy Georgiana i Diana doj-rzały do zajęcia tak wysoko uprzywilejowanej pozycji i sprostały związanym z nimi obowiązkami?
Błyskotliwa sława, chęć przypodobania się ludziom nie pozostały bez wpływu na ich mylne wybory i zgubne decyzje.
Jeśli twórcom filmu udaje się zaintrygować losem damy z wyższych sfer sprzed 200 lat do tego stopnia, że bezustannie porównujemy jej biografię do życia Diany, to jest to sukces sam w sobie.
Nie trzeba doszukiwać się przesłania filmu.
Dla ks. Georgiany los okazał się łaskawszy w końcowej fazie życia niż dla ks. Diany, która przedwcześnie zakończyła życie w tragicznym, tajemniczym wypadku (chociaż w przeciwieństwie do Georgiany obdarzyła tron królewski męskimi po-tomkami).
Gloria victis! Vae victis!
Potęga władzy i pieniądza odegrała znaczniejszą rolę w życiu dam - ikon cza-sów, w których żyły, niż moc działania prawa przyczyn i skutków przypisanego zwyczajowo wszystkim śmiertelnikom.
|