|
Tytułowe Walkirie to mitologiczne boginie, które unosiły się nad polem bitwy, doda-wały męstwa walczącym herosom wybierając tych, którzy mieli polec i odprowa-dzały dusze bohaterów do krainy bogów - Walhalli.
"Walkirie" - mityczny, muzyczny dramat Richarda Wagnera, którego akcja roz-grywa się w pradawnych czasach herosów w Germanii. B. Singer, reżyser "Walki-rii", wykorzystał "uroczystą", triumfalną muzykę Wagnera w filmowym thrillerze wojennym akcentując jego ideę heroicznego męstwa bohatera wojny potępiając zbrodniczą żądzę władzy nad światem.
Reżyser zachował wierność faktom historycznym, ale film nie jest dokumen-tem, zatem reżyser mógł sobie pozwolić na drobne nieścisłości przedstawiając przygotowania spiskowców, oficerów sztabowych Wehrmachtu do kolejnego zama-chu na Hitlera pod koniec wojny w 1944 roku... w Wilczym Szańcu - pod Kętrzynem (w filmie widnieje napis - Prusy Wchodnie!). Wilczy Szaniec - ostatni bastion pod główną kwaterą Hitlera, fort w środku lasu, osłona stanowisk ogniowych artylerii niemieckiej.
Jeden z ostatnich nieudanych zamachów na Führera był epizodem w kilku fil-mach, jednak zawsze potraktowany marginalnie na tle toczących się walk na fron-tach wojny. B. Singer skupił się na dramatycznych zmaganiach z dylematami wy-borów Niemców, którzy sprzeciwili się absolutnemu reżimowi wodza, postanowili dać odpór przemocy, okrucieństwom, wyeliminować Führera, żeby ocalić Europę przed zagładą.
Do końca obowiązywała polityka ekspansji i zaboru - drang nach Osten - agre-sywny napór na Wschód.
Zapewne spory historyków i krytyków wywoła filmowa wersja podpisywania przez Hitlera dokumentacji zmian planu Operacji "Walkiria"... Dokumentów, jakie przyniósł Hitlerowi pułkownik Claus von Stauffenberg - plany operacji militarnej, mobilizacji sił rezerwowych, jakie zdaniem sztabowców Führera nie były konieczne, bo pod pełną kontrolą. Pułkownik Claus von Stauffenberg - przystojny, charyzma-tyczny arystokrata o upodobaniach artystycznych - to osobowość pełna przeci-wieństw. Był lojalnym żołnierzem Wehrmachtu. Ciężko ranny w walkach frontowych w Afryce, został mianowany szefem armii rezerwowej. Miał czas na przemyślenia, "gdy się wykrwawiał" w wojskowym szpitalu - nad okrucieństwami wojny.
"Nikt nie chciał widzieć przemocy..." Postanowił "ratować ludzkie istnienia", spróbować dokonać zmiany strategii działania. Stanął przed wyborem: służba sza-leńcowi czy eliminacja szaleńca dla dobra przyszłości Niemiec. Powtarzalny w dzie-jach dylemat: bohater czy zdrajca.
Pułkownik Stauffenberg dołączył do grupy wyższych oficerów, którzy już wcześniej usiłowali odsunąć Hitlera od władzy sprzeciwiając się jego paranoicznej obsesji "poszerzania przestrzeni dla Niemców", parcia za każdą cenę do władzy nad światem. Zawiodło "rozwiązanie centralne", nadszedł czas zdecydowanego czynu w myśl idei "zasady ważniejsze niż ambicje". Spiskowcy działali przy wsparciu gene-rała von Trescowa, wroga Hitlera (w tej roli Kenneth Branagh), który inspirował Stauffenberga odwołując się do biblijnej Sodomy, kreując go na jedynego sprawie-dliwego, który ocali miasto... Berlin. Pułkownik Stauffenberg niczym wagnerowski Zygfryd uchronić ma świat i ludzkość od hańby, odkupić winy.
Marszowo brzmiące, mocne akordy wagnerowskiej "Walkirii" rozlegają się z gramofonowej płyty...
... A "los Niemiec w ręku jednostki"...
Jeszcze wisi portret wodza.
"Wojna się skończy, zdejmą portret. Powieszą człowieka".
W filmowej "Walkirii" postać wodza jest jakaś przygarbiona, wydaje się zbyt wyciszona, przygaszona; niewiele pozostało z dawnego krzykacza hipnotyzującego tłumy, schizofrenicznego "sturm und drang".
"Zna pan Wagnera" - zapyta Stauffenberga.
"Walkirie - służebnice bogów, bohaterów (...)"
"Nie rozumiejąc dzieł Wagnera, nie pojmie się wojny".
... A gdy ucichła "Walkiria" Wagnera, uruchomiono Operację Walkiria...
Alarm, żołnierze w pogotowiu...
Chaos, dezorientacja, ścieranie się sprzecznych decyzji, zbyt ambicjonalnych oficerów Wehrmachtu, zrywana łączność między Stauffenbergiem w Wilczym Szań-cu a spiskowcami w sztabie.
Planując zamach nie wszystko do końca można przewidzieć. Szyki spiskowców popsuły nieprzewidziane okoliczności: zmiana miejsca i czasu narady z Hitlerem, "wizyta" Mussoliniego; teczka z bombą przypadkowo przesuwana pod stołem z ma-pami w czasie narady oficerów. Pułkownik Stauffenberg widział wybuch i był prze-konany, że Hitler zginął. Poniósł niewielkie obrażenia.
... Euforia, strach, pośpiech, panika...
Trzydzieści minut "gorączki zamachowej" w kwaterze Wilczego Szańca poszło na marne. Los spiskowców, pułkownika Stauffenberga - przesądzony.
"Niech żyją uświęcone Niemy!" - ostatni okrzyk tych, którzy zamierzali odwró-cić złowrogi bieg wojny. Desperatom w końcowej fazie spisku przestało nawet cho-dzić o Europę i wojnę. Nie dali rady obalić władzy nazistów i przekazać ją cywilom. Nie udało się usunąć Himmlera wraz z Hitlerem, żeby "wariat nie zastąpił szaleńca". Dwuznaczną rolę chwiejnego w decyzjach odegrał generał Fromm, który po usu-nięciu Hitlera miał zostać naczelnym dowódcą armii. Przedwczesne, zgubne decyzje przed potwierdzeniem śmierci Hitlera... Aresztowania po zamachu stanu - jak ogło-szono... "wyrokiem sądu polowego...".
Hitler w ocaleniu zobaczył "palec Opatrzności". Nie na długo. Po dziewięciu mie-siącach popełnił samobójstwo w bunkrze berlińskim. Niemcy obrócił w pył wojenny i proch. "Bronią się jeszcze twierdze Grenady, ale w Grenadzie zaraza"...
Po 60 latach nie tylko w Niemczech i nie tylko w filmach wywołuje się polemiki wokół "bohaterów i zdrajców ojczyzny". Wielu zależy na "poprawianiu wizerunku Niemców w świecie". Czy B. Singer podjął próbę obrony tych, których "nie zbrukała hańba"? Filmowa "Walkiria" nie pokazuje, że sprawiedliwości dziejowej stało się za-dość.
To historia wystawia rachunki!
|