redakcja
Echo... Moto... Zdrowie... Puls... Z cyklu... katalogi czytelnicy polecamy            


Ta strona
czeka na Państwa!

Zapraszamy naszych Czytelnikow, aby dzielili się z nami swoimi poglądami, przemyśleniami, uwagami
i komentarzami:
 
 osobiście lub listownie
03-101 Warszawa
ul. Pomorska 19
 
 telefonicznie
(0-prefiks-22) 614-57-87
 
 e-mail
echo@gazetaecho.pl



Listy do redakcji

Lato na liście rezerwowej

Szanowna redakcjo! Po przeczytaniu artykułu, który ukazał się w Echu Białołęckim nr 12 z dnia 3 lipca 2009 poczułem się zbulwersowany postawą roszczeniową niektórych rodziców a także tonem artykułu.

Nie rozumiem dlaczego promuje się postawę ciągłego żądania wszystkiego co jest możliwe. Czy ogólnie w systemie kapitalistycznym, którym obecnie się wszys-cy zachwycają coś jest i ma być za darmo?! Czasy socjalizmu powszechnie i nie-sprawiedliwie wyśmiewanego dawno się skończyły. Zatem dlaczego rodzice ocze-kują czegoś od państwa, samorządu itp. Swoje poparcie dla postawy kapitalistycz-nej pokazali w ostatnich wyborach do Europarlamentu dając Platformie Obywatel-skiej powyżej 60% poparcia w naszej dzielnicy.

Śmieszne są również argumenty związane z kryzysem i kredytami hipotecz-nymi. Czy ktoś kazał tym ludziom kupować mieszkanie akurat w Warszawie? Czy ktoś kazał im brać kredyt? A może przecenili swoje możliwości finansowe? Mnie nie stać na własne mieszkanie, nie mam zamiaru również stawać się niewolnikiem ban-ku. Natomiast dziwi mnie postawa miasta, która zwraca kamienice "dawnym właści-cielom" a potem twierdzi, że nie ma pieniędzy na budowę nowych mieszkań komu-nalnych.

Ale wracając do meritum, co ci ludzie zrobili dla społeczności? Czy pojechali kiedyś w charakterze opiekuna na jakąś wycieczkę szkolną? Czy zainteresowali się problemami w swoim otoczeniu, w pracy, w dzielnicy? Ponadto, czy jest powiedzia-ne, że wszyscy muszą gdzieś wyjechać i mieć zorganizowaną każdą minutę swo-jego życia. Oczywiście środki w dzielnicy powinny być lepiej zarządzane, ale czy nas na to wszystko stać. Powinno się sprawdzić sytuację materialna tych osób, któ-re domagają się, aby wszystko było darmo. Ponieważ mam wątpliwości, czy z tego typu imprez korzystają dzieci rzeczywiście w trudnej sytuacji, a może jest tak jak u studentów, których rodzice posiadają firmy i stypendium socjalne służy jako zapo-moga na benzynę do samochodów. Może najwyższy czas na coś takiego jak soli-darność? Dlaczego się nie zorganizujecie, tyle osób ma jakieś działki, rodziny na wsi, pomagajmy sobie nawzajem - rozumiem, to nie jest teraz modne, lepiej zam-knąć się na strzeżonym osiedlu i krzyczeć, że chcę więcej i więcej? Spotykajcie się razem, ze swoimi dziećmi, znajomymi, rozmawiajmy wspólnie o problemach.

Ja sam nie zawsze miałem możliwość wyjazdu na wakacje, czasami jedyną atrakcją było podwórko, książki, koledzy i koleżanki i było fajnie. Dlaczego nikt nie interesuje się teraz harcerstwem. Ponoć w SP 314 istnieje ZHP 64 WDH (czy har-cerstwo również umarło?). Dlaczego nikt nie ma pretensji do kościoła, który czerpie miliony z budżetu państwa (Fundusz Kościelny), łamiąc jednocześnie Konstytucję? Może fundacja AVE coś zaproponuje lub jakiś radny/radna? Chyba, że możliwości prania mózgów przez Oazę i fundację AVE są ograniczone.

Najgorsze jest to, że naprawdę potrzebujący nic nie dostaną, bo oni zazwyczaj nie mają takiej siły przebicia i wstydzą się swojej sytuacji, w przeciwieństwie do za-sobnych "roszczeniowców".

Z wyrazami szacunku
Marek Winfos

P.S. Przypuszczam, że gdyby list nawet miał się ukazać, to zostanie odpowiednio ocenzurowany.

Czytaj Lato na liście rezerwowej.


7 lipca 2009


Copyright © by
Wydawnictwo Prasy Bezpłatnej OSTOJA sp. z o.o.
1998-2010