Brakujący odcinek torów tramwajowych na ul. Powstańców Śląskich między Górczewską a Radiową miał zostać oddany do użytku w marcu tego roku. Dobiega właśnie koniec stycznia, a prace nawet nie ruszyły. Przez błędy w miejscowym planie zagospodarowania i urzędniczą biurokrację inwestycja rozpocznie się dopiero po Euro 2012, a zakończy w listopadzie. |
|
W grudniu 2005 r. nowa linia tramwajowa połączyła Bemowo z Piaskami - przez ul. Powstańców Śląskich i al. Reymonta. W 2009 r. tramwajarze szumnie zapowiadali budowę dwukilometrowego odcinka torów łączących Górce z Bemowem. Niestety, ówczesny brak wiaduktu nad trasą S8 spowodował, że inwestycja została przełożona na lata 2014-16. Po skutecznej interwencji bemowskich władz zapowiedziano, że układanie brakujących torów rozpocznie się wcześniej - w wakacje 2011 r.
Błędy planistyczne
Przed przystąpieniem do realizacji tej inwestycji Tramwaje Warszawskie musiały zdobyć mnóstwo pozwoleń. I zaczęły się schody. Projekt tramwajarzy okazał się bowiem niezgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Nie przewidywał on m.in. budowy tzw. lewoskrętów przy ul. Kazubów i Wrocławskiej. Pojawił się też problem z dojazdem do sklepu "Stokrotka". Po urzędniczych przepychankach zdecydowano w końcu, że inwestycję trzeba będzie przeprowadzić przy pomocy specustawy drogowej. A że w tym przypadku procedura uzyskania pozwolenia na budowę jest dłuższa, niż w przypadku prowadzenia inwestycji zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania, robót drogowych nie można było rozpocząć w październiku 2011 r.
10 przystanków tramwajowych zaplanowano na trasie między Górczewską a Radiową.
Ostatnio ustalono, że trasa od ul. Górczewskiej do Radiowej będzie realizowana trybem specustawy drogowej. To z kolei wymaga zmiany decyzji środowiskowej, która ma być zaktualizowana w lutym. Na szczęście z planów tramwajarzy wypadła planowana likwidacja przejazdu na wprost przez tory tramwajowe między ul. Wrocławską a Hery. - Choć plan przewiduje możliwość skrętu w prawo w Powstańców Śląskich, przejazd ten nie będzie zlikwidowany - zapewnia Michał Powałka, rzecznik Tramwajów.
Prace bez wszystkich pozwoleń
Opóźnienia z realizacją tej inwestycji tramwajarzom spędzają sen z powiek. Mając już dość bezczynności w oczekiwaniu na skompletowanie wszystkich pozwoleń obcują, że lada dzień rozpoczną przekładanie instalacji podziemnych. - W wakacje na teren budowy wjedzie ciężki sprzęt, który rozpocznie układać tory tramwajowe - kolejny raz zapewnia Michał Powałka, rzecznik Tramwajów Warszawskich. Na odcinku między Górczewską a Radiową, gdzie planowano zbudować trasę z dwoma przystankami (przy Kazubów i Dywizjonu 303) będzie aż 10 przystanków: dwa przy ul. Wrocławskiej, dwa przy Pełczyńskiego oraz sześć przy ul. Radiowej, gdzie będzie główny węzeł przesiadkowy - wylicza Michał Powałka.
Remont między Człuchowską a Górczewską
Nie wiadomo jeszcze, jakie linie pojadą nową trasą. Pewne jest to, że nie będą one już tak hałasowały, gdyż między torami zamiast kamieni posadzona zostanie trawa. W ramach tej inwestycji planowany jest także remont istniejącej linii tramwajowej między Człuchowską a Górczewską. - Remont tego odcinka zaplanowaliśmy na wakacje, kiedy i tak w związku z budową brakującego odcinka torów od Radiowej do Górczewskiej z ruchu tramwajowego wyłączona będzie ul. Powstańców Śląskich - informuje Michał Powałka. Tramwajarze ponadto obiecują, iż w przyszłości również wzdłuż głównych ciągów komunikacyjnych Bemowa pojawią się elektroniczne tablice informujące pasażerów o czasie przyjazdu tramwaju. Obecnie jest to jednak niemożliwe ze względu na bardzo wysoki koszt zakupu takiej infrastruktury. - Oprócz tablic, cały tabor tramwajowy obsługujący dany odcinek musi być wyposażony w komputery i odbiorniki GPS, co jest bardzo kosztowne. Posiadane fundusze pozwoliły nam w taką infrastrukturę wyposażyć jedynie przystanki tramwajowe w ścisłym centrum Warszawy. Zależy nam jednak, aby stopniowo takie tablice pojawiły się na wszystkich głównych warszawskich węzłach tramwajowych - mówi Michał Powałka.
Anna Przerwa
|